Jak dowiedział się Gmyz, mężczyźnie. przedstawiono zarzut “usiłowania popełnienia przestępstwa czy sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób”. 28 lipca Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia podjął decyzję o aresztowaniu go na trzy miesiące.
G. miał w plecaku ponad kilogram azotanu amonu (popularnie zwanego saletrą amonową), mocznik i cukier puder.
– Składniki te mogły posłużyć do konstrukcji ładunku wybuchowego podobnego do tego, jaki zdetonował w maju student z Wrocławia na przystanku autobusowym. Podobna bomba w czasie maratonu w Bostonie zabiła sześć osób – stwierdził na antenie TR Gmyz.
Dziennikarz dotarł do informacji, że Daniel G. był już karany za wzniecanie fałszywych alarmów bombowych, m.in. groził swojej żonie wysadzeniem jej w powietrze razem z dziećmi.
Wiadomość o zatrzymaniu i aresztowaniu mężczyzny była utrzymywana w tajemnicy, aby nie szerzyć paniki i dla dobra śledztwa.
















