“W asyście wojska symbolicznie pochowano pięć trumien. W uroczystości wzięli udział przedstawiciele ambasady rosyjskiej, ale też rodziny poległych żołnierzy” – czytamy na stronie internetowej krakowskiej rozgłośni.
– Na pomniku umieściliśmy listę nazwisk żołnierzy, którzy brali udział w walkach wyzwoleńczych. Jest miejsce na nowe nazwiska, i jest wielce prawdopodobne, że będą tu one się jeszcze pojawiać – powiedział na antenie RK burmistrz Chrzanowa Ryszard Kosowski.
“Starania o przeniesienie mogiły czerwonoarmistów z parku na cmentarz trwały 12 lat. Wymagane były zgody strony rosyjskiej. Ekshumacje trwały trzy miesiące. Były to największe tego typu prace w Małopolsce od wielu lat” – napisano na stronie Radia Kraków.
I tak właśnie należy traktować szczątki poległych na naszej ziemi żołnierzy sowieckich, którzy wyzwalając Polskę od Niemców poddawali ją zarazem pod nową okupację: z należnym każdej śmierci szacunkiem pochować na cmentarzach lub odesłać do miejscowości, z których pochodzili. Z polskich miast i miasteczek muszą natomiast jak najszybciej – zgodnie z zapisami ustawy o dekomunizacji przestrzeni publicznej – zniknąć na zawsze wszystkie pomniki ku chwale zaborczej Armii Czerwonej.










