“Wysoki obelisk z socrealistycznymi płaskorzeźbami stał na pl. Gdańskim w Ciechocinku i był jedną z ostatnich w regionie pamiątek po PRL i sojuszu z ZSRR. W Toruniu pomnik wdzięczności Armii Czerwonej usunięto już w 1997 r., a tablicę ku czci przedwojennego komunisty Juliana Nowickiego w 2012 r. przeniesiono z centrum miasta na cmentarz. Także do rozbiórki pomnika w Ciechocinku szykowano się od dawna. W 2008 r. rada miasta zdecydowała, by obelisk wyburzyć. Uzasadniała to względami historycznymi oraz tym, że… koszt remontu pomnika przewyższy jego wartość” – czytamy w “GW”.
Podobnie jak w Nowym Sączu, uchwały dosyć długo nie udało się wykonać. Przyczyny były dwie: stan prawny gruntu oraz brak zgody na rozbiórkę strony rosyjskiej.
“Mijały lata, a pomnik stał nadal, przyciągając uwagę wandali. W 2010 r. kuracjusze leczący się w Ciechocinku poskarżyli się <Wyborczej>, że razi ich napis sprayem na pomniku <J… ć komuchów>. Po naszej interwencji burmistrz Leszek Dzierżewicz polecił wyczyścić monument. W tym roku znowu ktoś atakował pomnik farbą, napisy szybko jednak usunięto. Stanowisko Rosjan w sprawie rozbiórki nadal jednak nie przychodziło. W tym roku Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa uznała to za milczącą zgodę. Burmistrz mógł więc zlecić rozbiórkę” – napisała gazeta.
Władze Ciechocinka zamierzają zamówić projekt nowego sposobu zagospodarowania pustego już skweru na pl. Gdańskim.
“W uchwale rady miasta z 2008 r. jest mowa o tym, że powinien stanąć tam nowy pomnik – <Poległych za Ojczyznę>. Niewykluczone, że projektant przedstawi inną koncepcję, a nowy monument, pod którym mają się odbywać uroczystości patriotyczne, znajdzie się w innym miejscu” – czytamy w “Gazecie Wyborczej”.
I tak zniknął z polskiej przestrzeni kolejny relikt sowieckiego zniewolenia naszej ojczyzny.
















