Broń nuklearna w Polsce

Ambasador USA w Warszawie Georgette Mosbacher zasugerowała, że w Polsce mogłaby zostać rozmieszczona broń atomowa, gdyby Niemcy zechciały zmniejszyć swój potencjał nuklearny i osłabić w ten sposób NATO.

File5e40ac4024fdaauthor202002092005
Jerzy Bukowski
23 maja, 2020
Post thumbnail default dark

Na te słowa ostro zareagowało natychmiast Ministerstwo Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej uznając je za jawnie wrogi akt Paktu Północnoatlantyckiego.

Nie od rzeczy będzie przypomnieć w tym kontekście relację generała Ryszarda Kuklińskiego, który – jako oficer najwyższego zaufania Moskwy – widział rakiety z ładunkami nuklearnymi rozmieszczonymi na terenie Polski w latach 70. ubiegłego wieku. Była to jedna z największych tajemnic Układu Warszawskiego, który oficjalnie wyrzekał się rozlokowywania tej strategicznej broni poza Związkiem Sowieckim.

Wyrażane obecnie przez Rosjan obawy, że przeniesienie broni nuklearnej z Niemiec do Polski grozi zagładą naszego kraju w razie konfliktu na globalną skalę jest przejawem cynizmu Kremla, ponieważ w okresie zimnej wojny był on gotów poświęcić nasz kraj (podobnie jak wszystkie mu podlegle) na ołtarzu domniemanego zwycięstwa w III wojnie światowej.

Głównym powodem podjęcia przez gen. Kuklińskiego współpracy z Amerykanami była właśnie zdobyta przezeń wiedza o ofensywnych zamiarach UW, którego wojska pierwszego i drugiego rzutu miały rozpocząć pochód na zachód Europy przez Polskę. NATO zareagowałoby na to kładąc nuklearną zaporę na linii Wisły od Krakowa po Gdańsk, co skutkowałoby hekatombą naszej armii i zagładą milionów rodaków.

Dzisiaj, kiedy jesteśmy jednym z najważniejszych członków Paktu Północnoatlantyckiego w Europie wschodniej, obecność jego broni nuklearnej na naszym terytorium jest naturalnym elementem odstraszania Rosji od próby wywołania agresji na światową skalę.

Czy ponosimy ryzyko? Oczywiście, ale tym razem w naszym dobrze pojętym interesie.

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Post
Filter