Biedroń jak Ogórek

Niedawno pisałem, że kandydaci na Prezydenta RP muszą podkreślać, że są niezależni od macierzystych partii i jednocześnie korzystać ze wsparcia swojego zaplecza politycznego.

File5e40ac4024fdaauthor202002092005
Jerzy Bukowski
18 czerwca, 2020
Post thumbnail default dark

Rzadko zdarza się jednak, aby reprezentant jakiegoś ugrupowania czy koalicji był pozostawiony przez nie sam sobie, wysłuchiwał niezbyt pochlebnych wypowiedzi ich poważnych przedstawicieli na swój temat, a nawet deklaracji, że oddadzą głos na kogoś innego.

W takiej sytuacji znajduje się wystawiony do walki o prezydenturę przez Lewicę Robert Biedroń, który nie tylko traci z dnia na dzień sondażowe poparcie, ale także nie bardzo może liczyć na własne zaplecze coraz częściej zerkające w stronę Rafała Trzaskowskiego jako potencjalnego rywala Andrzeja Dudy w drugiej turze.

Wygląda na to, że Biedroń wszedł już na drogę wytyczoną przez Magdalenę Ogórek, która 5 lat temu również nie została akceptowana przez sporą część członków Sojuszu Lewicy Demokratycznej i skończyła z nader mizernym wynikiem.

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Post
Filter