Komentator Bloomberga Eli Lake ocenia, że nieobecność prezydenta Andrzeja Dudy w Jerozolimie jest czymś więcej niż dyplomatycznym niedopatrzeniem. “Fakt ten rozgniewał wysokich rangą członków administracji prezydenta Donalda Trumpa i pogłębił rozdźwięk pomiędzy Polską a Izraelem” – stwierdza dziennikarz.
Eli Lake pisze, że przedstawiciele Białego Domu obawiają się, że uroczystości w Jerozolimie mogą zostać uznane za propagandowe zwycięstwo Kremla, który stara się przedstawić Polskę jako kraj, który sprowokował II wojnę światową, a nie pierwszą ofiarę niemieckiej agresji. “Stany Zjednoczone są bardzo rozczarowane niepotrzebnym i możliwym do uniknięcia afrontem jednego z bliskich sojuszników USA pod adresem drugiego” – powiedział Bloombergowi doradca wiceprezydenta Mike’a Pence’a Tom Rose dodając, że w takiej sytuacji trudno krytykować decyzję prezydenta Dudy o pozostaniu w kraju.
“Podczas tych uroczystości Izrael wybrał Rosję zamiast Ameryki i Polski” – konkluduje Eli Lake dodając, że nie służy to długofalowym interesom Izraela.
Ambasador RP w Waszyngtonie Piotr Wilczek powiedział amerykańskiemu dziennikarzowi, że Polska jest rozczarowana możliwym rosyjskim wpływem na kształt uroczystości w Jerozolimie. Ambasador uznał za parodię fakt, że Władimir Putin będzie przemawiał na uroczystościach rocznicy wyzwolenia Auschwitz, a prezydent Andrzej Duda nie będzie mieć takiej możliwości.
IAR












