“Teraz ten teren znany jest jako Zalew Dobczycki. Na makiecie wiernie odtworzono niemal wszystkie budynki, w tym między innymi kościół, stary dwór czy młyn” – czytamy na stronie internetowej krakowskiej rozgłośni.
– Prace trwały pół roku. Chciałam odtworzyć to tak, jak rzeczywiście było. Większość domów była drewniana, Droginia dopiero zaczynała kwitnąć – powiedziała dziennikarce RK autorka makiety Janina Cegielska.
“Decyzję o zalaniu Drogini podjęto jeszcze w latach 70. Powody były dwa. Po pierwsze Kraków potrzebował miejsca, z którego mógłby czerpać wodę pitną. Po drugie Raba zalewała pobliskie miejscowości” – napisano na stronie Radia Kraków.
Cegielska planuje rozbudowę makiety. W tym celu Stowarzyszenie Droginia dla Pokoleń tworzy dokumentację zalanej wioski na podstawie zdjęć z archiwów mieszkańców.










