Armata inna od haubic i moździerzy
Armaty charakteryzują się jak to już zostało wcześniej podkreślone, płaskim torem lotu co odróżnia je od moździerzy i haubic. Haubice są w stanie razić obiekty, znajdujące nawet za wieloma przeszkodami. Armaty to z reguły działa bezodrzutowe, wyposażone w stosunkowo krótkie lufy. Ale mimo wszystko to właśnie armaty charakteryzują się sporą donośnością pociskową oraz wysoką szybkostrzelnością. Dla armat automatycznych, jest ta szybkostrzelność obliczona na około 500 strzałów na minutę.
Armaty do specjalnego użytku
Wyróżnia się w wojsku tak zwane armaty polowe, a także armaty do specjalnego użytku na przykład przeciwpancerne oraz przeciwlotnicze, kolejowe i nadbrzeżne.
Znaczenie słowa armata
Nazwa „armata” etymologicznie pochodzi od słowa znaczącego po prostu „uzbrojona”. Pierwotnie nazwą tą określano wszelką broń zaczepną. W dobie XVI-XVII stulecia, zaczęto stosować armaty jako wyposażenie artyleryjskie. W tym samym okresie stosowano armaty okrętowe, by nazwać marynarzy obsługujących te armaty jako „Marynarka Wojenna”, jak to czyniono na przykład do określenia Wielkiej Armady Hiszpańskiej.
Armaty w powstaniu styczniowym
Wobec braku ludwisarni w zajętym zaborami naszym kraju, bardziej pomysłowi konspiratorzy wytwarzali działa armatnie drewniane. W obozie powstańczym Mariana Langiewicza drugiego dyktatora styczniowego zrywu Polaków, w mieście Wąchock gdzie stacjonowały oddziały wspomnianego dyktatora, znalazły się trzy drewniane armaty „toczone z kloców drzewa”. Dodatkowo były one okute kilka razy żelaznymi obręczami. Langiewicz podzielił swój obóz powstańczy na trzy podobozy, każdemu z nich przydzielił on po jednej armacie. Były one wykonane z mocnej dębiny, spojonej dodatkowo żelaznymi obręczami, ale cały ten sprzęt wojskowy wytrzymywał jedynie do czterech wystrzałów. A następnie armaty te się rozpadały. Ale co najważniejsze były one lekkie i nie nastręczały one kłopotu podczas ich transportu. Gdy Marian Langiewicz dowiedział się od swoich wywiadowców, że przeciwko niemu ciągnie doskonale uzbrojony oddział Rosjan wyposażonych w wielkie armaty strzelcy konni i piesi, już z daleka udaremnili im podciągniecie pod oddziały Langiewicza. Ponieważ ich armaty dokonały by masakry polskiego wojska.
Reakcja „Dziennika Polonijnego” udała się do Muzeum Historii Kielc, aby zobaczyć stare egzemplarze działek armatnich.














1 komentarz
PIOTR
może być
Elka
podoba mi się
JADWIGA
dzięki za taki tekst