Armata i jej historia: Wielkie działo oblężnicze

Armata to działo oblężnicze, z przeznaczeniem do strzelania z niego w sposób „płaskotorowy”. Celami, do których strzelano z armaty były te, które znajdowały się w bezpośrednim polu widzenia.

File66ba290026166author202408121123
Ewa Michałowska-Walkiewicz
17 lutego, 2026
Cannon head
Fot. Ewa Michałowska- Walkiewicz

Armata inna od haubic i moździerzy

Armaty charakteryzują się jak to już zostało wcześniej podkreślone, płaskim torem lotu co odróżnia je od moździerzy i haubic. Haubice są w stanie razić obiekty, znajdujące nawet za wieloma przeszkodami. Armaty to z reguły działa bezodrzutowe, wyposażone w stosunkowo krótkie lufy. Ale mimo wszystko to właśnie armaty charakteryzują się sporą donośnością pociskową oraz wysoką szybkostrzelnością. Dla armat automatycznych, jest ta szybkostrzelność obliczona na około 500 strzałów na minutę.

Armaty do specjalnego użytku

Wyróżnia się w wojsku tak zwane armaty polowe, a także armaty do specjalnego użytku na przykład przeciwpancerne oraz przeciwlotnicze, kolejowe i nadbrzeżne.

Znaczenie słowa armata

Nazwa „armata” etymologicznie pochodzi od słowa znaczącego po prostu „uzbrojona”. Pierwotnie nazwą tą określano wszelką broń zaczepną. W dobie  XVI-XVII stulecia, zaczęto stosować armaty jako wyposażenie artyleryjskie. W tym samym okresie stosowano armaty okrętowe, by nazwać marynarzy obsługujących te armaty jako „Marynarka Wojenna”, jak to czyniono na przykład do określenia Wielkiej Armady Hiszpańskiej.

Armaty w powstaniu styczniowym

Wobec braku ludwisarni w zajętym zaborami naszym kraju, bardziej pomysłowi konspiratorzy wytwarzali działa armatnie drewniane. W obozie powstańczym Mariana Langiewicza drugiego dyktatora styczniowego zrywu Polaków, w mieście Wąchock gdzie stacjonowały oddziały wspomnianego dyktatora, znalazły się trzy drewniane armaty „toczone z kloców drzewa”. Dodatkowo były one okute kilka razy żelaznymi obręczami. Langiewicz podzielił swój obóz powstańczy na trzy podobozy, każdemu z nich przydzielił on po jednej armacie. Były one wykonane z mocnej dębiny, spojonej dodatkowo żelaznymi obręczami, ale cały ten sprzęt wojskowy wytrzymywał jedynie do czterech wystrzałów. A następnie armaty te się rozpadały. Ale co najważniejsze były one lekkie i nie nastręczały one kłopotu podczas ich transportu. Gdy Marian Langiewicz dowiedział się od swoich wywiadowców, że przeciwko niemu ciągnie doskonale uzbrojony oddział Rosjan wyposażonych w wielkie armaty strzelcy konni i piesi, już z daleka udaremnili im podciągniecie pod oddziały Langiewicza. Ponieważ ich armaty dokonały by masakry polskiego wojska.

Reakcja „Dziennika Polonijnego” udała się do Muzeum Historii Kielc, aby zobaczyć stare egzemplarze działek armatnich.

Newsletter Dziennika Polonijnego

1 komentarz

Post
Filter