Czy żelazny elektorat PiS-u jest w stanie wykazać się cechą, której nie posiada prezydent Komorowski, czyli empatią społeczną, zrozumieniem tego prostego faktu, że elektorat centrowy nie interesuje się specjalnie polityką, że każdy radykalizm uważa za coś – z definicji – groźnego. A niestety wypowiedzi zwolenników J. Kaczyńskiego na różnych forach można łatwo zakwalifikować jako niezwykle radykalne do tego stopnia radykalne, że wyborcy centrowi nie będą w stanie zagłosować na A. Dudę.
Pisałem już, że z ostatnich badań przeprowadzonych przez IBRiS dla dziennika “Rzeczpospolita” wynika jednoznacznie, że o wynikach wyborów parlamentarnych na jesieni tego roku zadecyduje start nowej partii P. Kukiza. W wypadku gdyby P. Kukizowi udało się skonstruować listy we wszystkich okręgach wyborczych to wtedy PiS uzyskałby 32% poparcie PO – 24%, a partia P. Kukiza 18%. Gdyby jednak partia P. Kukiza nie wystartowała, to PO uzyskałoby 37%, a PiS 35%.
Wynika z tego, że to właśnie na partię P. Kukiza głosują masowo zawiedzeni wyborcy PO; pozostawanie w stanie wojny domowej z PiS pozostawiło trwałe ślady w ich psychice i uniemożliwia im oddanie głosu na tą partię. Zawiedzeni wyborcy PO znaleźli w P. Kukiz symbol ich dawnego zaangażowania wyborczego, dlatego postulat JOW – będący kiedyś naczelnym postulatem PO – zdecydował o tak fantastycznym wyniku P. Kukiza. W pewnym sensie pełni on rolę PO-bis i o tym fakcie żelazny elektorat PiS nie może zapomnieć. Jak przeciągnąć ich na stronę A. Dudy?
Rozmowa z zawiedzionymi wyborcami PO – pamiętajmy, że należy do nich także P. Kukiz – wymaga od zwolenników PiS-u czegoś czego dotychczas – przynajmniej w opinii swoich przeciwników – nie manifestowali: zdolności do minimalnej samokrytyki, stwierdzenia, że być może jednak w Polsce nie ma miejsca Wojna między siłami Dobra (PiS) i Zła (PO) tylko gra demokratyczna, która polega głównie na przekonaniu nieprzekonanych.
Co zrobić byśmy obudzili się 25 maja 2015 w innej Polsce? Rozmowa – wbrew pozorom – jest czymś bardzo trudnym, nie zauważyłem, żeby Polacy umieli rozmawiać, a dysponuje skalą porównawczą, ponieważ przebywałem przez 20 lat we Francji. Wyniki wyborów zależą więc także od tego czy wyborcy PiS podejmą wysiłek zrozumienia inaczej myślących i czy odważą się w nowy mniej radykalny sposób przedstawiać swoje racje. To wy trzymacie klucz do zwycięstwa. Pokażcie nam, że nasze niepokoje są pozbawione racji, że jesteście demokratami, a wtedy – jestem o tym przekonany – odeślemy wspólnie Komorowskiego na zieloną trawkę.
















