Podejrzana o to, że wraz z mężem Marcinem P. działała w ramach tzw. piramidy finansowej kobieta jest w drugim trymestrze ciąży. Jej małżonek czeka swój na proces w zakładzie karnym w Piotrkowie Trybunalskim.
Mimo że do stosunku doszło za zgodą obu osób i nie zostało złożone zawiadomienie o możliwości popełnienia gwałtu, w związku z tą sprawą odwołano dyrektora więzienia w Łodzi.
Po raz kolejny okazało się, że miłość (namiętność) nie zna granic, ani krat. Dlaczego ukarano jednak dyrektora? Mam nadzieję, że zostanie chociaż poproszony na ojca chrzestnego aresztanckiego dziecka.
















