Meksykańska cesarzowa Charlotta (żona Maksymiliana Habsburga) przyjechała do stolicy Francji, żeby prosić cesarza Napoleona III o pomoc dla swojego zagrożonego przez rewolucjonistów męża. Nie mogąc go przekonać użyła ostatecznego – w jej mniemaniu – argumentu: zagroziła, że w razie odmowy pomocy Maksymilian i ona będą zmuszeni abdykować.
– Ależ abdykujcie jak najprędzej! – odpowiedział władca Francji, a jego słowa przeszły do historii.











