Al Bano: wiara pomogła mi w najtrudniejszych chwilach życia

Wiara jest wielkim błogosławieństwem. Niczym woda na pustyni. Dzięki niej możesz się zmierzyć z niegodziwościami tego świata - mówi jeden z najpopularniejszych włoskich piosenkarzy Al Bano. Tuż przed Jubileuszem Artystów odwiedził Radio Watykańskie. Opowiedział o swych życiowych zmaganiach i dojrzewaniu w wierze. Przyznał, że uczył się jej od świętych: Ojca Pio, Jana Pawła II i…

File65673f32c8f51author202311290840
Vatican News
14 lutego, 2025
Al bano wiara pomogla mi w najtrudniejszych chwilach zycia kat
Al Bano w Radiu Watykańskim. Foto: Vatican Media
Krzysztof Bronk i Gianmarco Murroni – Watykan

Muzyka ma wielką siłę, ale niektórzy źle z niej korzystają

Odnosząc się do Jubileuszu Artystów Al Bano zauważył, że muzyka ma ogromną siłę, jest wielką bronią. Przyznał zarazem, że wielu artystów źle z niej korzysta, kusząc młodych, by spróbowali innego życia, by na próbę zerwali z normalnym życiem. I często im się to udaje, bo normalne życie wcale nie jest łatwe.

Chrońmy młodych przed narkotykami

W sposób szczególny odnosi się to do narkotyków, z powodu których od wielu lat – jak mówi Al Bano – trwa już prawdziwa trzecia wojna światowa. Ileż to ludzi umiera w poszukiwaniu tego sztucznego, obskurnego raju? – pyta piosenkarz, apelując, by dbać o własne dzieci i pomóc im zmierzyć się z tymi pokusami. “Nie słuchajcie, nie próbujcie, bo to może być droga bez odwrotu, wasza ostatnia droga” – mówił włoski piosenkarz, przyznając, że również jego dzieci musiały zmierzyć się z tym problemem.

Bolesne dojrzewanie w wierze

Mówiąc o swej wierze Al Bano przyznał, że zawsze był chrześcijaninem. Przeżył też jednak mroczne chwile, kiedy najpierw stracił córkę, a potem rozpadło się jego małżeństwo. Był to czas, w którym oddalił się od wiary. Potem jednak nadszedł czas opamiętania. Zadawał sobie pytania: “Za kogo ty się masz, by w ten sposób obchodzić się ze swą wiarą, skoro jesteś chrześcijaninem. Przecież i Bóg stracił swego Syna na krzyżu. I stało się to symbolem śmierci, ale i zmartwychwstania” – mówił Al Bano, przyznając, że po tych trudnych przejściach jego wiara stała się silniejsza.

Chciałem zaśpiewać Janowi Pawłowi II pod oknami

Goszcząc w Radiu Watykańskim wspominał, że siedem razy śpiewał dla Jana Pawła II. Kiedy spotkali się po raz pierwszy, odniósł wrażenie, że Papież już go zna, dzięki popularności, jaką cieszył się wtedy w Polsce.

Przyznał, że względem Jana Pawła II ma też poczucie niespełnionej misji. Na rok przed jego śmiercią wpadł na pomysł, by udać się na plac św. Piotra i w dniu jego urodzin zaśpiewać mu pod oknami Ave Maria, życzyć mu długiego życia. Nigdy się jednak na to nie odważył. “Do dziś nie mogę sobie tego wybaczyć” – powiedział Al Bano.

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Post
Filter