W tym celu właśnie Redakcja „Dziennika Polonijnego”, wybrała się do Świętokrzyskich Brodów, aby tam zobaczyć wystawę dotyczącą tematu jak w czasach kiedy to Polska była potęgą militarną i ekonomiczną na świecie, zastawiano stoły, gdzie spożywano posiłki. Już od wieków wiemy, że posiłek nie tylko regeneruje nasze siły witalne, ale stanowi on podstawową przyjemność spożywania i smaku. Zatem powinno się ustalić jedną porę spożywania posiłków, aby cała rodzina mogła razem korzystać ze wspomnianej przyjemności.
Jeść jak u polskiego króla
Co to znaczy? Polska magnateria i szlachta, jak wiemy to z kart historii bardzo lubiła ucztować. Na obiady i kolacje zapraszano najbliższych sąsiadów i znajomych. Rzadko kiedy, w polskich dworach zdarzał się dzień bez gości i biesiady, które najczęściej kończyły się tańcami piciem alkoholu. U polskich królów, najczęściej stoły ustawiano w podkowę, które rzecz jasna nakrywano kosztownymi obrusami. Przed każdym gościem ustawiano talerz z małą serwetką, przykrywającą chleb podawany do zupy i łyżkę. Talerze były wykonane ze srebra lub cyny, z niewielką warstwą błyszczącego plateru. Zdarzało się, że gość jadł łyżką zarówno zupę jak i pieczyste. W Polsce dopiero w XVII wieku zgodnie z obyczajem włoskim, zaczęto używać noża i widelca. Każdy bardziej obyty w sprawach ucztowania gość pamiętał, aby udając się w gościnę, zabrać ze sobą tak zwany „nożenek”, czyli po prostu umieszczone w ozdobnym futerale nóż i widelec. Ojciec marszałka wielkiego koronnego Jerzego Mniszcha, pierwszy za czasów Augusta II wprowadził noże i widelce, czyli tak zwane „grabki” dla każdego gościa, zasiadającego przy stole.
Osiemnastowieczny zwyczaj
Należało pamiętać w dobie XVIII stulecia, by dwie godziny przed południem był spożywany obiad. Zaś „wieczerza przed senna”, dziś znana wszystkim kolacja, powinna być zjedzona osiem godzin po obiedzie. Tak w swoich rękopisach medycznych notował szesnastowieczny sławny polski medyk, Sebastian Petrycy. Według Petrycego spożywanie pokarmów dodaje zawsze ludziom humoru na cały dzień pracy, dlatego też warto jeść obiad w samo południe.
Zdaniem Herciusa
Pół wieku później Stanisław Kazimierz Herka, znany również jako „Hercius”, pisał że „obiadowi jednak najprzystojniejsza według czasu i zdrowia godzina, to jedenasta przed południem”. Wieczerzać należało według niego o godzinie szóstej po południu. Tutaj wódek mocniejszych i słodkiego „liquoru” piwnego albo winnego, nie trzeba sobie żałować, ponieważ tym sposobem płucze się żołądek i kiszki.
Poeta polski mawiał….
Julian Ursyn Niemcewicz opisywał zwyczaje XVIII-wiecznej szlachty w taki oto sposób: „Po śniadaniu rannem i modlitwie wyjeżdżał gospodarz w pole obzierać roboty wiejskie. Obiad zawsze na południu; ktokolwiek nań przyjechał, wdzięcznie przyjęty; po obiedzie grano w marjasza lub warcaby, dalej rozmowy. O siódmej wieczerza, a po dziewiątej udawano się do łoża”. …W Szkole Rycerskiej założonej w 1765 roku przez króla Stanisława Augusta Poniatowskiego tak oto wyglądały serwowane tam posiłki : „Wstawaliśmy o szóstej z rana, szli na mszę świętą o siódmej; na śniadanie bułka z masłem, o ósmej do klas aż do dwunastej. Obiad, przechadzka do drugiej, znów klasy do piątej, o ósmej wieczerza, o dziewiątej spać”…Mimo, że jedzone przez nas posiłki są pyszne i wyglądają ochoczo, należy pamiętać o złotej zasadzie Sebastiana Petrycego, a mianowicie… „najlepszy zegar to ….apetyt. Kiedy się nie chce jeść, musimy pominąć jedzenie obiadu, a z kolacją też nie należy się ożenić..…
Biała porcelana
Po raz pierwszy białą porcelanę wyprodukowano w Chinach w VII wieku. Zgodnie z legendami na Starym Kontynencie porcelana pojawiła się dzięki podróżnikowi Marco Polo. Bez wątpienia przyczynił się też do tego handel i liczne ekspansje związane właśnie z kupiectwem. W Europie biała porcelana po raz pierwszy została wyprodukowana w 1709 roku. W 1783 roku, powstała pierwsza fabryka porcelany powstała w Korcu, a następnie podobna manufaktura założona została w Ćmielowie. Najstarsze znaleziska używanej przy stolach porcelany, wskazują na to, iż pierwsze w użyciu znalazły się łyżki i głębokie misy, w których podawano zupy rzadziej sosy. Noże przyszły na polskie stoły z czasem, a na końcu na stołach znalazły się widelce. Kronikarze niemieccy pisali o tym, że cesarzowa Teofano, przy stole używała podwójnego szpikulca do nabijania mięsnego jedzenia i twardych kluchów ziemniaczanych.

Jak wiemy
Pierwotnie sztućce wykonywane były z drewna. Takie sztućce stosowano nawet do XX wieku na polskich wsiach. Jedynie bogatsza magnateria, mogła pozwolić sobie na metalową zastawę i wszelkie obiadowe akcesoria, które wykonywane były przez płatnerzy. Za wyraz elegancji uważana jest do dnia dzisiejszego srebrna zastawa, wykonana nie tylko ze wspomnianego cennego kruszcu ale też i z miedzi, cynku rzadziej z aluminium. Popularne były też niegdyś sztućce z rękojeściami z macicy perłowej, kości słoniowej, które na przykład kupił i którymi się zachwycał Wacław Potocki.












