Najwyższy przywódca Iranu zginął w zmasowanym ataku amerykańsko-izraelskim. Trzech żołnierzy USA poległo, LOT odwołał loty, a polski minister obrony leci do Waszyngtonu na pilne rozmowy z Trumpem.
Koniec 37-letniej dyktatury
Ali Chamenei, 86-letni najwyższy przywódca Iranu, zginął 28 lutego 2026 roku w swoim biurze w Teheranie. Śmierć nastąpiła w wyniku izraelskiego nalotu, przeprowadzonego w ramach wspólnej operacji USA i Izraela — nazwanej przez Pentagon „Epicką Furią”, a przez Izrael „Rykiem Lwa”.
Irańskie media państwowe, które przez kilka godzin zaprzeczały śmierci przywódcy, potwierdziły ją w niedzielę 1 marca. Wraz z Chameneim zginęli jego córka, zięć, synowa i wnuczka, a także szef Rady Bezpieczeństwa Narodowego Ali Szamchani i co najmniej 40 wyższych rangą dowódców irańskiego reżimu.
Prezydent Donald Trump napisał na Truth Social: „Chamenei, jeden z najbardziej złych ludzi w historii, nie żyje. To sprawiedliwość dla narodu irańskiego i dla wszystkich Amerykanów.”
Ameryka w stanie podwyższonej gotowości — ginie trzech żołnierzy USA
Dla 10 milionów Polaków mieszkających w Stanach Zjednoczonych ta eskalacja to nie abstrakcyjne wiadomości z dalekiego świata. To realne zagrożenie, które dotyka Ameryki bezpośrednio.
Trzech amerykańskich żołnierzy zginęło, a pięciu zostało poważnie rannych w irańskim kontrataku na bazę wojskową w Kuwejcie — potwierdził CENTCOM w niedzielę rano. Iran odpowiedział falą rakiet i dronów wymierzoną nie tylko w Izrael, ale także w bazy USA w Kuwejcie, Katarze, Bahrajnie, Jordanii, Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
Agencje bezpieczeństwa w USA zostały postawione w stan podwyższonej gotowości. Wzmocniono patrol wokół świątyń, synagog, meczetów i placówek dyplomatycznych — w tym w miejscach zamieszkałych przez społeczności imigranckie, również polonijne w Chicago, Nowym Jorku czy New Jersey.
Irańska diaspora w Los Angeles, największa poza Iranem, wyszła na ulice z flagami amerykańskimi i izraelskimi, skandując „Wolność dla Iranu” i „Koniec z ajatollahami”.
Polska reaguje błyskawicznie
Premier Donald Tusk potwierdził, że personel polskiej ambasady w Teheranie jest bezpieczny. „Jesteśmy przygotowani na różne scenariusze” — napisał w mediach społecznościowych.
Prezydent Karol Nawrocki poinformował, że Polska „dzięki kanałom sojuszniczym i koalicyjnym miała świadomość podjęcia działań militarnych”.
Najważniejszy sygnał przyszedł jednak z Ministerstwa Obrony Narodowej: wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz wyleci 1 marca do Waszyngtonu na spotkanie z prezydentem Trumpem. Głównym tematem będzie bezpieczeństwo polskich żołnierzy stacjonujących w Iraku oraz sytuacja na Bliskim Wschodzie.
LOT i inne europejskie linie lotnicze — Lufthansa, KLM, Wizz Air — odwołały loty nad regionem Bliskiego Wschodu. Przestrzeń powietrzna nad Iranem, Irakiem i państwami Zatoki została zamknięta.
Polska ambasada w Izraelu zamknięta
Polski konsulat w Izraelu poinformował o tymczasowym zamknięciu Wydziału Konsularnego dla odwiedzających. To bezpośrednia konsekwencja irańskich ataków rakietowych na Izrael, w wyniku których co najmniej 9 osób zginęło w mieście Bet Szemesz pod Jerozolimą.
Dla tysięcy Polaków i osób z polskimi korzeniami mieszkających w Izraelu to oznacza utrudniony dostęp do usług konsularnych w najbardziej newralgicznym momencie.
Kosiniak-Kamysz u Trumpa — symboliczne spotkanie
Wizyta polskiego ministra obrony w Białym Domu ma podwójny wymiar. Oprócz rozmów o sytuacji geopolitycznej, Kosiniak-Kamysz weźmie udział w ceremonii, podczas której Trump wręczy pośmiertnie Medal Honoru sierżantowi sztabowemu Michaelowi Ollisowi.
Ollis zginął 28 sierpnia 2013 roku w Afganistanie, osłaniając własnym ciałem polskiego oficera — porucznika Karola Cierpicę — podczas ataku samobójczego. Historia ta jest symbolem polsko-amerykańskiego braterstwa broni, szczególnie wymownym w chwili, gdy USA prowadzą kolejne działania wojskowe na Bliskim Wschodzie.
Co dalej? Scenariusze dla świata
Iran ogłosił 40 dni żałoby narodowej. Tymczasowo władzę przejęła rada złożona z prezydenta Iranu Masuda Pezeszkiana, szefa sądownictwa i przedstawiciela Rady Strażników.
Analitycy ostrzegają: eliminacja przywódcy nie oznacza upadku reżimu. Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) pozostaje potężną siłą. „Likwidacja Chameneiego to nie zmiana reżimu. To IRGC jest reżimem” — zauważyła Rada Stosunków Międzynarodowych (CFR).
Iran zaatakował już tankowce w Cieśninie Ormuz, co grozi wzrostem cen ropy na światowych rynkach. Dla Polaków w USA i w kraju to potencjalnie wyższe ceny paliw i energii w nadchodzących tygodniach.
Głos Polonii w USA — poland.us. Informujemy o tym, co ważne dla Polaków po obu stronach Atlantyku.












