To jest cały mój komentarz do zachowania europosła Prawa i Sprawiedliwości Tadeusza Cymańskiego, który najpierw ostro i jednoznacznie skrytykował kierownictwo swojej partii w rozmowie z dziennikarzem nieprzychylnego jego ugrupowaniu redakcji, a potem bardzo się zdziwił, że została ona nagłośniona.
Cymański od dawna gra w PiS rolę dyżurnego błazna i wesołka, często oraz obficie sypiąc w mediach żartami i przysłowiami, a starannie unikając wypowiadania się w kwestiach politycznych, bo na żadnej z nich się nie zna. Po co była mu więc ta żenująca próba zmiany wizerunku, za którą musi teraz przepraszać i liczyć na wyrozumiałość prezesa? A łaska pańska – o czym miłośnik ludowych powiedzeń powinien dobrze wiedzieć – na pstrym koni jeździ.
Jerzy Bukowski
(220).jpg)
















