– Zginęło kilkadziesiąt pierścionków, obrączek, złotych elementów o sporej wartości. Złodzieje liczyli na zysk, nic nie wiadomo o dodatkowych aktach wandalizmu – powiedział serwisowi Gosc.pl rzecznik prasowy Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego.
“- Ze wstępnych ustaleń wynika, że złodzieje lub złodziej – bo nie mamy pewności, czy była to jedna osoba, czy też kilka – weszli do środka cerkwi za pomocą drabiny wykorzystywanej przy remoncie jednego z budynków. Najpierw dostali się do dzwonnicy, a następnie do sali głównej. Skradzione zostały wota: złote i srebrne łańcuszki wraz z medalionami, ofiarowane przez wiernych odwiedzających Grabarkę. Trudno oszacować ich wartość” – zrelacjonował to smutne wydarzenie “Gazecie Wyborczej” Grzegorz Gilar z podlaskiej policji.
Prowadzi ona dochodzenie i prosi o kontakt wszystkie osoby, które mogłyby pomóc w ustaleniu sprawców tego świętokradztwa.
“Wydarzenie jest tym bardziej smutne, że miało miejsce między drugim a trzecim dniem prawosławnych świąt Bożego Narodzenia. Święta Góra Grabarka to najważniejsze sanktuarium polskich prawosławnych. Znajduje się na niej żeński klasztor św. Marty i Marii. W 1990 roku doszczętnie spłonęła cerkiew, którą dziesięć lat później odbudowano” – czytamy w portalu “GN”.
Jerzy Bukowski
Korespondencja z Krakowa
dla Portalu www.Poland.us
















