Dlaczego Terlikowski dał się upokorzyć w TVN 24?

W jednym z ostatnich programów publicystycznych Moniki Olejnik "Kropka nad i" w Telewizji TVN 24 wystąpili profesor Ireneusz Krzemiński i doktor Tomasz Terlikowski. Pierwszy z nich siedział z prowadzącą program dziennikarką w studiu, drugi znajdował się - jak to często bywa w tym i w podobnych programach, jeżeli któryś z gości nie może dojechać do…

Glos polonii w usa
Głos Polonii w USA
19 stycznia, 2013
Post thumbnail default dark

Okazało się jednak – co ujawnił “Fakt” – że toczący ze swym adwersarzem (nb. nieobiektywnie wspomaganym przez Olejnik) ostry spór o słowa Jerzego Owsiaka na temat eutanazji redaktor naczelny “Frondy” przebywał… na korytarzu budynku TVN, ponieważ prof. Krzemiński odmówił przebywania z nim w jednym pomieszczeniu.

Jeśli było rzeczywiście tak, jak opisał to “Fakt”, to nie sposób zadać pytań wszystkim uczestnikom owej rozmowy.

Monice Olejnik: dlaczego zapraszając dwóch gości uległa presji jednego z nich, poniżając drugiego i sprzeniewierzając się dziennikarskiej zasadzie równego traktowania rozmówców?

Ireneuszowi Krzemińskiemu: jakim prawem domagał się, aby jego interlokutor został wyrzucony za drzwi?

Tomaszowi Terlikowskiemu: dlaczego w tej sytuacji nie odmówił występu w “Kropce nad i” lub przynajmniej nie powiedział w pierwszym zdaniu swojego wystąpienia jak został potraktowany i dlaczego mimo to zdecydował się wziąć udział w programie?

Przed kamerami telewizyjnymi wielokrotnie zasiadają ludzie o skrajnie różnych poglądach, nierzadko szczerze nie lubiący się. Jeśli jednak ktoś przyjmuje zaproszenie do programu, wiedząc z kim się w nim spotka, to jakiekolwiek wywieranie presji na dziennikarza, aby wyrzucił jego wroga za drzwi jest niedopuszczalne, a przede wszystkim nie powinno być nigdy skuteczne.

Olejnik złamała podstawowe reguły etyczne uprawianego przez nią zawodu, prof. Krzemiński zachował się jak rozhisteryzowany bufon i arogant, a dr Terlikowski nie wykorzystał okazji, aby bezzwłocznie ujawnić haniebne metody zastosowane wobec niego przez dziennikarkę i uczonego adwersarza.

Muszę przyznać, że to właśnie redaktor naczelny “Frondy” wprawił mnie w największe zdumienie, bo powszechnie znane są jego zdecydowane poglądy i bezkompromisowość w ich głoszeniu. Publicystyczny lew zachował się w tej sytuacji jak bezwolny baranek, którego obrażono, a on nie miał odwagi publicznie przyznać się do tego.

Jeszcze przed chwilą zaglądałem na stronę prowadzonego przezeń portalu i nie znalazłem tam żadnego odniesienia się do opisanej przez “Fakt” sytuacji, chociaż pierwszy wpis redaktora naczelnego poświęcony rzeczonemu programowi ukazał się już kilkadziesiąt minut po jego zakończeniu (14 stycznia o godzinie 22.01).

Nie podejrzewam Terlikowskiego o to, aby dał się tak upokorzyć za cenę dalszych zaproszeń do TVN 24, w której występuje bardzo często, dzielnie broniąc swoich tez i skutecznie stawiając czoła poważnym przeciwnikom ideowym. A nawet jeśli przeżył chwilę słabości (jako chrześcijanin doskonale wie, że może się to przydarzyć każdemu człowiekowi), to teraz, kiedy bulwersująca sprawa ujrzała już światło dzienne, powinien wreszcie zabrać głos i szczerze opowiedzieć, jakie motywy kierowały nim, kiedy zgadzał się na korytarzowe upokorzenie. Jego dalsze milczenie będzie dla mnie całkowicie niezrozumiałe.

Jerzy Bukowski
Korespondencja z Krakowa
dla Portalu www.Poland.us

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Głos Polonii w USA – Beata

Głos Polonii w USA

New York, NY
  • Zweryfikowany
  • EN
    EN
  • PL
    PL
Profil firmy
Post
Filter