“Jak podkreśla CBOS, przekonanie, że pozostawanie w zgodzie z własnym sumieniem jest wartością nadrzędną, przeważa we wszystkich analizowanych grupach społeczno-demograficznych. Jednak pogląd ten jest szczególnie często wyrażany przez osoby najbardziej religijne, kilka razy w tygodniu uczestniczące w praktykach religijnych (70 proc). Słabsza religijność – zauważa CBOS – sprzyja natomiast opiniom, że ważniejsza jest jednomyślność posłów koalicji rządowej” – czytamy w depeszy PAP.
Tylko zdeklarowani wyborcy Platformy Obywatelskiej uważają, że sprawność rządzenia jest ważniejsza niż głosowanie zgodnie z własnym sumieniem.
“W opinii dwóch trzecich respondentów w takich sprawach jak: warunki dopuszczalności aborcji (68 proc.) czy legalizacja związków partnerskich (67 proc.) posłowie nie powinni być związani instrukcją władz klubowych i partyjnych. Inaczej jest w kwestiach dotyczących polityki społeczno-ekonomicznej i zagranicznej, a także zapewnienia rządowi poparcia większości parlamentarnej. Ponad połowa badanych jest zdania, że dyscyplina klubowa powinna obowiązywać w tak istotnych sprawach jak głosowanie nad przyjęciem ustawy budżetowej (58 proc.) czy ratyfikacja umowy międzynarodowej (55 proc.). W opinii 51 proc. badanych posłowie jednego klubu powinni być zobowiązani do jednomyślnego głosowania ws. zmiany w podatkach; ws. udzielenia rządowi wotum zaufania – 49 proc.; ws. zmiany w systemie emerytalnym – 48 proc. oraz odwołania ministra – 48 proc.” – napisała PAP.
Wedle CBOS kwestia obowiązywania dyscypliny w głosowaniach dzieli elektoraty partyjne. Potrzebę zapewnienia jednomyślności dostrzegają przede wszystkim zwolennicy PO, a także sympatycy Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Zwolennicy wszystkich ugrupowań są natomiast przeciwni obowiązywaniu dyscypliny w głosowaniu nad kwestiami światopoglądowymi.
“Badanie przeprowadzono w dniach 7-13 marca na liczącej 1060 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski” – czytamy w depeszy Polskiej Agencji Prasowej.
















