Chlebowski miał dar atrakcyjnego i barwnego, ale zarazem zgodnego z faktami przedstawiania wydarzeń historycznych, które brał na swój dziennikarski oraz pisarski warsztat. Nie podkoloryzowywał, nie przesadzał, nie upiększał. Tak samo ciekawie potrafił o nich opowiadać, o czym przekonałem sie w 1988 roku, kiedy wspólnie przygotowywaliśmy powtórny pogrzeb “Ponurego” na świętokrzyskim Wykusie. Mieliśmy wtedy okazję przegadać wiele godzin i dowiedzieć się odeń sporo nowego o tamtych dramatycznych zdarzeniach.
Pisząc “my” mam na myśli niejawny Ruch Harcerski Rzeczypospolitej, który na prośbę kombatantów AK podjął się organizacji tej podniosłej ceremonii. Ta trzydniowa czerwcowa uroczystość żałobna na Wykusie i w Wąchocku (w podziemiach tamtejszego opactwa cystersów spoczęły ekshumowane z Nowogródczyzny szczątki “Ponurego”) stanowiła ważny element w przywracaniu świadomości historycznej Polaków. Świadczyły o tym wielkie tłumy weteranów walk o niepodległość oraz harcerskiej młodzieży, a także odczytane specjalne przesłanie od Prezydenta RP na Uchodźstwie Kazimierza Sabbata.
W obu tych środowiskach Chlebowski czuł się znakomicie. Był bowiem zarówno członkiem Szarych Szeregów, jak żołnierzem AK, do której wstąpił w 1944 roku, m.in. redagując biuletyn zawierający informacje z nasłuchu radiowego oraz kolportując podziemną gazetkę. Należał do działających na terenie powiatu sandomierskiego “Jędrusiów” i już wówczas usłyszał o legendarnym dowódcy z Gór Świętokrzyskich, którego postać i czyny miał później tak wspaniale opisywać.
Z dumą opowiadał nam, że zaraz po zakończeniu wojny zdążył jeszcze ukończyć kurs instruktorski, ale już w 1948 roku został usunięty za poglądy polityczne z przybierającego komunistyczną szatę ZHP. Był kilkakrotnie przesłuchiwany przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa, którzy bezskutecznie próbowali zwerbować go do współpracy.
“Chlebowski w 1969 r. ukończył studia dziennikarskie na Uniwersytecie Warszawskim, a w 1980 roku na Wydziale Historycznym tej samej uczelni zrobił doktorat na podstawie pracy <Monografia Organizacji Dywersyjnej AK poza wschodnimi granicami Polski w okresie wrzesień 1941 – marzec 1943>. Praca ta została uznana przez Radio Wolna Europa za jeden z bestsellerów 1983 roku, otrzymała nagrodę im. Włodzimierza Pietrzaka. Fundacja Fulbrighta w USA przyznała autorowi za tę pozycję nagrodę w postaci kilkumiesięcznego pobytu w USA. Książka <Wachlarz> oparta na tym doktoracie została wydana w sumie w ponadstutysięcznym nakładzie” – czytamy w depeszy Polskiej Agencji Prasowej, która przypomniała, że w latach 1950-1970 zmieniał on pracę aż 27 razy, co było wynikiem niechętnego stosunku władz PRL do niego.
Pracował m.in. w Banku Handlowym, redakcjach “Sportu”, “Expressu Wieczornego” “Widnokręgów” i “Kulis”, a także w PZU oraz w Komitecie Organizacyjnym Wyścigu Pokoju. Od 1995 roku był publicystą “Tygodnika Solidarność”.
Nakłady jego książek przekroczyły łącznie milion egzemplarzy.
Pozostanie w pamięci wielu Polaków jako znakomity popularyzator wojennej historii, świetny pisarz, przemiły gawędziarz i świadomy istoty tego zawodu dziennikarz.
















