Oburzona parlamentarzystka napisała o tym mrożącym krew żyłach wydarzeniu na Twitterze:
“Ołtarz na środku drogi rowerowej… Z przyczepka i dwójka maluchów w środku byliśmy bez szans, hm…”
Na pytania internautów, czy przeszkadza jej taki sposób świętowania, odpowiedziała:
“Ależ skąd. Po prostu przy najbliższej okazji postawię sobie stolik z ulotkami na środku drogi samochodowej;-) to nie jest chodnik tylko droga rowerowa!”
Po chwili dodała:
“Mój post nie jest antykatolicki tylko prorowerowy:). Środek drogi (rowerowej czy samoch.) nie służy do modlenia, nieważne katolik czy muzułmanin.”
Kiedy na Twitterze rozgorzała dyskusja, a górę zaczęły w niej brać niechętne posłance PO osoby, z pomocą przyszedł jej Mariusz Grzegorczyk z Sojuszu Lewicy Demokratycznej, przedstawiający się jako “członek Rady Programowej TVP Wrocław”.
Napisał:
“Współczuję i klnę na sektę, której się wydaje, że jej wszystko wolno. Dzięki za wywołanie tematu. Podzwonię dzisiaj po komendach w terenie.”
Posłanka fizycznie czuje się dobrze. Ołtarz ocalał. Działacz lewicy dzwoni. Twitter – zgodnie ze swoją nazwą – ćwierka.
















