Marek Gancarczyk z Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego uważa, że to tylko pozornie kosmetyczna zmiana. W rozmowie z Radiem Kraków-Małopolska powiedział, iż będzie to wymagało sporo pracy i kosztów.
Niechętni są także członkowie Koła Miłośników Krakowskiej Komunikacji Miejskiej.
“MPK odpowiada w Krakowie za przystanki, a także za własne tramwaje i autobusy. Pracownicy zastanawiają się dlaczego nie pomyślano o tym w listopadzie ubiegłego roku, wraz z wprowadzeniem nowej siatki połączeń. Wtedy to zmieniono nazwy ponad 100 przystanków. Plac Centralny i rondo Kocmyrzowskie wówczas pominięto” – czytamy na stronie internetowej krakowskiej rozgłośni.
















