Około 50 kombatantów z Litwy, Białorusi i Ukrainy odwiedziło groby ofiar katastrofy smoleńskiej i kwaterę “Ł” na Powązkach, gdzie Instytut Pamięci Narodowej prowadzi prace ekshumacyjne.
“To już ich trzecia taka wizyta w Polsce. Jest ona możliwa dzięki inicjatywie Stowarzyszenia Odra-Niemen, wsparciu Najwyższej Izby Kontroli oraz resortu obrony. To osoby, do których trafiają dary związane z ogólnopolską akcją <Rodacy – Bohaterom>” – czytamy w “ND”.
Spotkali się też z reżyserem filmów dokumentalnych Arkadiuszem Gołębiewskim, który pokazał im swój film pt. “Kwatera Ł” i zapytał o możliwości rejestrowania ich relacji.
“- Wciąż traktują nas jak bandytów. Nie jesteśmy przecież nigdzie zarejestrowani jako organizacja. Sztandar mamy ukryty, tak by go nie znaleźli. Nie mamy prawa wyjść na ulice w mundurach i biało-czerwonych opaskach. Ale to robimy, wychodzimy, ubieramy się. Nie wiem, czy znajdzie się ktoś, kto tak kocha Ojczyznę jak Kresowiacy. Tyle cierpimy, ale przez tyle lat zachowaliśmy mowę, wiarę i nasze tradycje” – zapewniła Walaszczyka kapitan Weronika Sebastianowicz podczas spotkania w Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich.
Weterani nie ukrywają jednak rozgoryczenia i twierdzą, że po 1989 roku Polska o nich zapomniała i dzisia są Polonią, a nie obywatelami polskimi.
Wacław Pacyno z Klubu Weteranów Armii Krajowej w Wilnie powiedział, że przez lata nie tylko sowieckie, ale również litewskie władze budowały fałszywy obraz polskiego podziemia akowskiego na Wileńszczyźnie.
“- Pan Landsbergis, dziś poseł do Parlamentu Europejskiego, pisał w swojej książce, że AK chciała wysiedlić stamtąd wszystkich Litwinów i osiedlić w ich miejsce Polaków. A to nieprawda” – podkreślił.
Polscy kombatanci z Kresów skupieni są w Stowarzyszeniu Żołnierzy AK na Białorusi, Klubie Weteranów AK w Wilnie, Stowarzyszeniu Polskich Kombatantów na Litwie oraz Lwowskim Towarzystwie Polskich Kombatantów i Osób Represjonowanych.
















