Wnioski dotyczą wpisania do tekstu uchwały słowa “ludobójstwo” oraz ustanowienia 11 lipca Dniem Pamięci Ofiar Zbrodni Wołyńskiej – Męczeństwa Kresowian.
Rzecznik Federacji Organizacji Kresowych Ewa Szakalicka powiedziała, że te dwie sprawy, o które apelują, są bardzo ważne dla rodzin i świadków zbrodni.
– Niestety, zostały one głosami PO usunięte z projektu uchwały. Stąd nasz apel do niezdecydowanych posłów z Platformy – powiedziała na antenie Radia Maryja Szakalicka.
“W 70. rocznicę <wołyńskiej krwawej niedzieli> ani ofiary ludobójstwa, ani żyjący świadkowie zbrodni i ich rodziny nie powinny i nie mogą stać się zakładnikiem stosunków polsko-ukraińskich” – czytamy w przesłanym apelu Społecznego Komitetu Organizacyjnego Obchodów Rocznicy 11 lipca.
Właśnie obawą o pogorszenie relacji Ukraina – Polska posłowie PO argumentowali nieprzyjmowanie ostrej wersji uchwały, która zawiera słowo “ludobójstwo”.
– Trzeba pamiętać o jednej rzeczy, że prezydent Juszczenko podejmował uchwałę o nadaniu praw kombatanckich, o uznaniu UPA za formację, która walczyła o niepodległość Ukrainy, przyjmował także uchwałę o nadaniu miana bohatera Ukrainy odpowiedzialnym za ludobójstwo na Polakach. Czy myślał wtedy o relacjach z Polską? Czy myślał o tym, jak to wpłynie na relacje z Polską? Czy myślał w ogóle o Polakach? Nie myślał – zaznaczyła Szakalicka w rozmowie z Radiem Maryja.
“Zbrodnia wołyńska jako czystka etniczna o znamionach ludobójstwa” – taki zapis zaproponowali posłowie sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu, którzy opracowywali treść uchwały mającej upamiętnić Polaków – ofiary Ukraińskiej Powstańczej Armii z lat 1942-1945.
Opór posłów Platformy Obywatelskiej i Sojuszu Lewicy Demokratycznej wzbudzało włączenie do tekstu uchwały zapisu o ludobójczym charakterze zbrodni wołyńskiej, a także to, czy należy ustanowić dzień 11 lipca dniem upamiętniającym ofiary zbrodni wołyńskiej.
















