Od dwóch lat stoi we Wrocławiu pomnik rotmistrza Witolda Pileckiego, a od roku funkcjonuje tam rondo Żołnierzy Wyklętych. Jednocześnie Dutkiewicz nie ma nic przeciw temu, aby w jego mieście podejmować z honorami osobę wielce zasłużoną w zwalczaniu polskiego podziemia niepodległościowego – profesora Zygmunta Baumana, dawniej oficera Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz tajnego współpracownika Informacji Wojskowej.
Ciekawe, czy prezydent Wrocławia wpadnie też wkrótce na pomysł – dla zachowania symetrii – aby zaprosić do miasta, w którym jedna z ulic nosi imię Ofiar Oświęcimskich jakiegoś byłego oficera SS lub funkcjonariusza NSDAP, najlepiej takiego, który zrobił po wojnie podobną jak Bauman karierę naukową, np. w szkole frankfurckiej.
Taki przypadek nadaje się do natychmiastowego leczenia, a nikt nie wniknie głębiej w tajniki psychiki polityka jak inny polityk, dlatego rekomenduję Dutkiewiczowi wizytę u Klicha. Może nawet nie będzie musiał za nią płacić.
















