Władze “Kolejorza” nie otrzymały od UEFA uzasadnienia tej decyzji, a umotywowanie kary to zaledwie kilka nic nie znaczących zdań.
“Wiadomo jedynie, że grzywna została nałożona <za dystrybucję nalepek popierających przemoc>. O tym, kto i w jakim miejscu rozprowadzał naklejki, nie ma w decyzji UEFA ani słowa” – czytamy w portalu.
Kierownictwo poznańskiego klubu twierdzi, że za rozpowszechnianiem tych naklejek nie stało ani ono, ani żadne oficjalne stowarzyszenie kibicowskie Lecha.
Jak napisano na weszlo.com, “według słów jednego z przedstawicieli Wiary Lecha, kara została wyznaczona na podstawie donosu organizacji Nigdy Więcej, która już wcześniej przejawiała ciągoty do podpinania pod nazizm, faszyzm i ukryty antysemityzm każdego, nawet najbardziej niewinnego utożsamianego z prawicą symbolu”.
Okazuje się, że władze europejskiego futbolu są bardzo wyczulone na krytykę lewicy. Ciekawe, czy zareagowałyby w ten sam sposób, gdyby na meczu którejś z drużyn pojawiły się podobne naklejki atakujące prawicę?
















