Władze podwawelskiego grodu wypowiedziały wojnę właścicielom pojazdów, które swym kiczowatym wyglądem psują miejski krajobraz. Zdarzają się bowiem dorożki w kolorze różowym i tak długie, że z trudem można nimi zakręcać na wąskich ulicach zabytkowego centrum.
Kontrolerzy mają ustalić, czy wszyscy przewoźnicy dostosowali się do nowych przepisów. Co ciekawe, magistrat zareagował w ten sposób na prośbę samych dorożkarzy, którzy uznali, że część ich kolegów nie zastosowała się do nich, chociaż mieli na to 4 lata.
Nie wszystkim podoba sie takie ujednolicenie wyglądu kursujących po Krakowie pojazdów konnych, ale pewne regulacje są jednak konieczne. Zwolennicy wprowadzonych przez Radę Miasta zmian powołują się na przykłady podobnie “znormalizowanych” taksówek jeżdżących np. w Londynie.
















