Kryzys czy spadek powołań?

"Od kiedy zmarł bł. Jan Paweł II, liczba wstępujących do seminariów duchownych spadła prawie o połowę" - napisała "Rzeczpospolita" powołując się na fakt, że w br. "naukę na pierwszym roku w seminariach duchownych rozpoczęło 758 kleryków (589 w seminariach diecezjalnych i 169 w zakonnych)", czyli o 90 mniej niż rok wcześniej.

Glos polonii w usa
Głos Polonii w USA
25 października, 2013
Post thumbnail default dark

I tak np. do seminarium w Tarnowie zgłosiło się 38 kandydatów (o 11 mniej niż rok temu), w Przemyślu na pierwszym roku jest tylko 8 alumnów (w 2012 roku było ich aż 23), a do gnieźnieńskiego seminarium przyjęto 10 osób, czyli dokładnie o połowę mniej niż w poprzednim roku.

Są jednak także i wzrosty: większa liczba kandydatów niż rok temu zapukała do seminariów duchownych w Pelplinie, Łomży, Siedlcach, Radomiu i Lublinie. Stabilizację widać w seminarium archidiecezji warszawskiej, do którego od kilku lat zgłasza się po około 30 kandydatów.

“Spadek powołań w roku 2013 w stosunku do roku 2012 wyniósł ok. 10 proc., a w dłuższej perspektywie spadki są już ogromne. W 2005 r., czyli roku śmierci Jana Pawła II, do seminariów diecezjalnych zgłosiła się rekordowa liczba kandydatów – było ich 1145. Tylu kleryków na pierwszym roku nie było nawet w połowie lat 80. XX wieku, kiedy mówiono o tzw. boomie powołań. Rok później kleryków pierwszego roku było 1029, a w 2007 r. tylko 786. W tym roku seminaria diecezjalne przyjęły 589 kandydatów. To aż o 48 proc. mniej niż w 2005 roku. W seminariach zakonnych jest jeszcze gorzej – liczba kleryków pierwszego roku w porównaniu ze stanem sprzed ośmiu lat spadła o 51 proc” – czytamy w “Rz”.

Krajowy duszpasterz powołań i wykładowca w seminarium w Radomiu ksiądz doktor Marek Dziewiecki powiedział gazecie, że przyczyny tych spadków są różne.

“- Po pierwsze, mamy kryzys demograficzny. Dotyka on także uczelni świeckich, które z powodu małej liczby chętnych muszą zamykać niektóre kierunki. Po drugie, jest wielka fala emigracji z Polski. Wielu ludzi, którzy też myślą o kapłaństwie, wyjechało z kraju za chlebem. I wreszcie po trzecie: mamy w Polsce widoczny kryzys wiary nie tylko w odniesieniu do powołań kapłańskich, ale także do małżeństwa. Młodzi ludzie przeżywają dziś spore problemy egzystencjalne. Później dojrzewają. A to przekłada się na odwlekanie decyzji o założeniu rodziny czy wstąpieniu do seminarium duchownego” – wyjaśnił.

Także rektor krakowskiego seminarium i od tego roku przewodniczący Konferencji Rektorów Wyższych Seminariów Duchownych ks. profesor Roman Pindel zwraca uwagę na późne dojrzewanie młodych ludzi.

“- Wstąpienie do seminarium wymaga odwagi. Tymczasem dziś człowiek ma trudności z odcięciem pępowiny, która go łączy ze światem. Tę niedojrzałość widać w seminariach, gdzie pracujemy z przyszłymi księżmi. Wydaje mi się, że raczej powinniśmy się zastanawiać nie nad spadkiem liczby powołań, ale nad tym, w jaki sposób pomóc współczesnemu człowiekowi w tym, by się odnalazł w świecie” – powiedział na łamach “Rz”.

A ks. dr Dziewiecki dodał:

“-Jako duszpasterze musimy uderzyć się w piersi. Często jest bowiem tak, że nie nadążamy za światem. Nie potrafimy w odpowiedni sposób towarzyszyć młodemu człowiekowi w dorastaniu. Nie należy jednak mówić o kryzysie powołań. To Bóg powołuje, a on nie jest w kryzysie. Zawsze wie, kogo ma wybrać. W kryzysie jest dziś młodzież, ale także my księża, katecheci, rodzice. Być może dlatego do seminariów coraz częściej pukają ludzie starsi, już po studiach”.

Z myślą o tych ostatnich powstaje specjalne seminarium dla tzw. spóźnionych powołań, którego ego organizacją zajmuje się krakowski biskup pomocniczy Grzegorz Ryś. Być może ruszy ono już w październiku przyszłego roku.

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Głos Polonii w USA – Beata

Głos Polonii w USA

New York, NY
  • Zweryfikowany
  • EN
    EN
  • PL
    PL
Profil firmy
Post
Filter