Jak powiedział krakowskiej rozgłośni dyrektor Biura Promocji miasta Zakopanego Andrzej Kawecki, są to przeważnie osoby zajmujące najbardziej luksusowe hotele i robiące zakupy w najdroższych sklepach. Lubią przyjeżdżać pod Tatry, gdyż czują się na Podhalu jak u siebie: nie mają problemów językowych, ceny są dla nich bardziej atrakcyjne niż w Alpach, chwalą sobie także góralską gościnność oraz zakopiańską atmosferę, a także obfite i smaczne jedzenie.
W minionych latach nastąpił pewien spadek przyjazdów rosyjskich i ukraińskich (rzadziej białoruskich) turystów do Zakopanego i w jego okolice, w tym roku wszystko wraca do normy.
















