Portal stopaborcji.pl ustalił, że była to zorganizowana akcja, ponieważ na jednym z proaborcyjnych forów społecznościowych jego użytkowniczki wzajemnie zachęcają sie do pójścia w ślady swej mistrzyni:
Oto jeden z wpisów (bez korekt stylistycznych):
“Dziewczyny szukam osób chętnych do rozesłania maili do mediów o chęci dokonania aborcji szablon będzie w tym stylu: Zawiadamiam, że dnia… (tu może być jakaś ważna data, chodzi o to, żeby była łatwa do zapamiętania) przerwę ciążę.”
Oto pierwsze odpowiedzi: “Ja też mogę wysłać”, “Mogę wysłać taki meil. Nic mi za to nie będzie groziło prawda?”, “Ja mogę wysłać nawet kilka takich maili – myślę że w sumie to nic takiego – tylko prowokacja – bo przecież w ciąży nie jestem”.
Aborcjonistki napisały też petycję pt. “Dość przymusu rodzenia. Popieram Katarzynę Bratkowską.” która spotkała się jednak z mizernym poparciem i silnym sprzeciwem: głosy “przeciw” stanowią obecnie ponad 43% wszystkich oddanych w ankiecie.
Ale i na to jest rada: “Dziewczyny, system petycji nie rozpoznaje IP, możecie dodawać swoje głosy na inne adresy email fikcyjne; do dzieła”.
Odzew: “To ruszamy”, “Jutro w pracy naprodukuję maili”.
No i wyszło proaborcyjne szydło z worka.
















