Papież polecił w swym testamencie, aby rzeczy codziennego użytku, którymi się posługiwał, rozdać wedle uznania, a jego notatki osobiste spalić. Jego ówczesny sekretarz, a obecnie metropolita krakowski ksiądz kardynał Stanisław Dziwisz postanowił je ocalić.
– Były to dwa zeszyty bardzo osobistych zapisków, ponad 600 stron w druku. To przemyślenia duchowe papieża, przeznaczone dla niego samego, bo są to głównie notatki robione przy okazji rekolekcji. Odegrały one swoją rolę w procesie beatyfikacyjnym i kanonizacyjnym – powiedział PAP prezes Wydawnictwa Znak Henryk Woźniakowski.
“Jak pisze wydawca w zapiskach obok osobistych pytań, medytacji i modlitw pojawiają się również słowa będące świadectwem troski o najbliższych – przyjaciół, współpracowników oraz Kościół” – czytamy w depeszy PAP.
















