Twórca pojęcia “płynnej ponowoczesności” mjr Bauman miał “zapożyczyć” od niego trochę informacji bez podania źródła i bez wzięcia ich w cudzysłów.
O sprawie napisał renomowany brytyjski tygodnik “Times Higher Education” zajmujący się sprawami edukacji najwyższego szczebla.
Prof. Bauman zapewnia o swojej niewinności twierdząc, że Welsh “czepia się” i jest “zbyt drobiazgowy”.
“Welsh jest jednak pewny swego. Jak wyjaśnia w rozmowie z <THE>, skonsultował swoje spostrzeżenia, zanim upublicznił zarzuty wobec znanego na całym świecie socjologa. Gdy uznał, że ma wystarczające dowody wystąpił z nimi tłumacząc, że w przypadku takich osób naruszenie najbardziej elementarnych standardów naukowych jest nad wyraz istotne” – czytamy we wPolityce.
Przytaczane przez ten portal komentarze czytelników prestiżowego tygodnika nie pozostawiają złudzeń co do oceny postępowania mjr. prof. Baumana. Oto jeden z nich:
“Jego słowa podważają wysiłki wszystkich nauczycieli, którzy starają się skłonić swoich studentów do rozwijania własnych zdolności w pisaniu.”
Nigdy nie poważałem postmodernistycznych koncepcji, których lansowaniem zasłynął były funkcjonariusz sowieckiego aparatu bezpieczeństwa w Polsce, zwłaszcza że rozwijają je głównie byli(?) marksiści. Nie podejrzewałem jednak, że guru lewicowej socjologii poważy się – i to na stare lata – plagiatować prace swoich kolegów. No ale z drugiej strony “czym skorupka za młodu nasiąknie…”
















