Jak ustalił reporter RK-M, drzewo zniknęło w nocy z 15 na 16 czerwca. Dąb został wyrwany z korzeniami i odnaleziony około 50 metrów od miejsca, w którym rósł (na trawniku niedaleko placu Centralnego).
“Dąb został połamany i nacięty piłą, nie nadaje się więc do ponownego zasadzenia. Mężczyzna, który go wyrwał jest poszukiwany przez policję. Sprawdzony ma jeszcze zostać miejski monitoring. Dąb jest wart ok. 500 złotych. Wcześniej z tego samego miejsca skradziona została też tablica upamiętniająca posadzenie <drzewa wolności> przez prezydenta. Zastąpiono ją kilka dni temu” – czytamy na stronie internetowej krakowskiej rozgłośni.
Policja prowadzi poszukiwania sprawcy, przeglądając zapisy monitoringu, zabezpieczając ślady kryminalistyczne, dokonując oględzin miejsca. Prosi też o kontakt wszystkich, którzy mogą coś wiedzieć w tej sprawie.
















