Jak już tutaj pisałem, ten pomysł ostro skrytykowali kolejno: prezydent Krakowa profesor Jacek Majchrowski, Ambasada RP w Moskwie i minister spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna, który określił ją jako prowokację.
– Reakcja ta jest świetną ilustracją do starego rosyjskiego przysłowia, mówiącego, że na złodzieju czapka gore – oświadczył Medinski w rosyjskiej telewizji państwowej Kanał 1 (cytaty za depeszą Polskiej Agencji Prasowej).
Minister stwierdził, że “polskie władze, gdy uważnie przestudiują dokumenty, będą musiały przyznać, że piękne zasady rycerskiego prowadzenia wojny w tamtych latach zostały przez Polskę – delikatnie mówiąc – złamane”, czego świadectwem “są dziesiątki tysięcy czer-wonoarmistów, którzy w nieludzkich warunkach zginęli w polskich obozach dla jeńców wojennych”.
Medinski zapowiedział, że strona rosyjska będzie “kontynuować inicjatywę ze zbiórką pieniędzy” i zamierza “prosić polskie władze o zbudowanie pomnika naszym ofiarom ku przestrodze dla polityków i potomnych”.
Rosyjska buta oparta na dawno zdemaskowanych kłamstwach historycznych już nas nie dziwi. Pozostaje mieć nadzieję, że polskie władze nie ugną się i dadzą stosowny odpór tym bezczelnym oraz aroganckim zamiarom naszych wschodnich sąsiadów.
















