Są to zazwyczaj pompatyczne sformułowania budzące częściej śmiech niż uznanie. Niektórzy wykorzystują hasło swojej partii, inni starają się zabłysnąć indywidualną pomysłowością. Nie brak i takich, którzy bardziej lub mniej dowcipnie ogrywają własne nazwisko.
Z tegorocznej kampanii samorządowej w pamięci pozostanie mi jedno hasło: “Leniwy, ale uczciwy”. Ta bezkompromisowa szczerość jest bardzo ważna, ponieważ cenimy odwagę przyznania się do wad, przedkładając ją ponad napuszone, ale z daleka zalatujące fałszem wychwalanie zalet.
Nie zdziwiłbym się, gdyby autor tego hasła zdobył samorządowy mandat.
















