Skoro nasz kraj należy do NATO, musimy realizować politykę tego Paktu zgodnie ze starym przysłowiem: jeśli wszedłeś między wrony, musisz krakać jak i one. Nie jestem więc zbulwersowany zgodą władz III RP na działania amerykańskich służb w Polsce w sytuacji ogromnego zagrożenia dla świata, jakim była (i jest nadal) Al-Kaida.
Tym, co mnie oburza są nieadekwatne do niestandardowych metod pozyskiwania zeznań przez funkcjonariuszy CIA ich rezultaty. Jeżeli bowiem wchodzi się już w bagno, to chciałoby się mieć pewność, że ubrudzenie się w nim ma głęboki sens. Inaczej pozostaje spory niesmak, a bywa, że i poczucie wystrychnięcia na dudka przez tych, którzy rozdają karty w danej grze.
















