I on, i oni byli chyba jednak nieco rozczarowani, kiedy znaleźli w niej tylko przedwojenną maszynę do pisania marki Mercedes oraz dokumenty związane z działalnością kopalni soli, a także plakaty z lat 90. ubiegłego wieku.
– Maszyna do pisania pochodzi prawdopodobnie z 1936 roku. Działa, można na niej pisać. Na pewno zostanie w siedzibie straży miejskiej jako element dekoracyjny – powiedział krakowskiej rozgłośni komendant bocheńskich strażników miejskich Krzysztof Tomasik.
















