W rozmowie z reporterem Radia Gdańsk Biedroń stwierdził, że nie wie, jak to się stało.
– Wróciłem z delegacji i zauważyłem brak godła. Jestem tym zaskoczony i zasmucony. Zapewniam, że nie kazałem go zdejmować. Pytałem moich współpracowników, ale nikt nic nie wie o tej sprawie. To dziwna sytuacja, zamierzam w tej sprawie interweniować, być może złożę jakieś zawiadomienia do organów ścigania. Naprawdę nie wiem, co o tym myśleć.
Po wiszącym przez lata na ścianie prezydenckiego gabinetu godle pozostała tylko pusta rama.
Zaiste, dziwne rzeczy dzieją się w Słupsku pod nowymi rządami.
















