W rozmowie z portalem Gazeta.pl Robert Sowa potwierdził plotki, które krążą “na mieście” od kilku dni: lokal gastronomiczny Sowa & Przyjaciele na pewno będzie nieczynny w okresie wakacyjnym. Ale czy wznowi działalność w jesieni, kiedy do stolicy powrócą głodni wykwintnych dań oraz kameralnych rozmów politycy?
To właśnie w tej restauracji podsłuchiwano rozmowy ludzi ze świata biznesu i polityki. Czy Sowa zamierza dochodzić swoich praw w sądzie?
– Raczej nie. Została wyrządzona mi ogromna krzywda. Jestem, podobnie jak wielu podsłuchiwanych ministrów, w grupie pokrzywdzonych – powiedział Sowa portalowi.
W śledztwie podejrzanymi są cztery osoby: biznesmen Marek Falenta, który miał zlecić wykonanie nagrań, jego współpracownik Krzysztof Rybka oraz wykonujący nagrania dwaj pracownicy restauracji – Łukasz N. i Konrad L.
Sławna restauracja poniesie konsekwencje tego, co się w niej działo przez wiele miesięcy, kiedy niefrasobliwie gawędzili oraz konsumowali tam za pieniądze podatników luksusowe dania i wina z górnych półek m.in. Elżbieta Bieńkowska, Bartłomiej Sienkiewicz, Radosław Sikorski, Sławomir Nowak, Bartosz Arłukowicz, Jan Vincent Rostowski, Marek Belka.
















