Decyzję o awansie odebrał z rąk Waldemara Strzałkowskiego z Kancelarii Prezydenta RP syn Żołnierza Niezłomnego.
– To ważny dzień dla mnie i dla całej rodziny, że ojciec został doceniony, że ten stopień oficerski mu się należy. To jest nobilitacja za tę poniewierkę, którą miał za życia i po śmierci – powiedział Marek Franczak.
Jak już tutaj kilkakrotnie pisałem, “Lalek” od 1953 roku ukrywał się samotnie. Został zastrzelony dziesięć lat później podczas obławy urządzonej przez funkcjonariuszy Zmotoryzowanych Oddziałów Milicji Obywatelskiej i Służby Bezpieczeństwa w Kozicach Górnych niedaleko miejscowości Piaski w Lubelskiem.
Pozbawione głowy ciało Franczaka pochowano na cmentarzu w Lublinie, gdzie grzebano żołnierzy podziemia niepodległościowego skazywanych przez sądy wojskowe na kary śmierci. Dopiero po 20 latach jego siostra otrzymała zgodę na ekshumację i złożenie szczątków brata w rodzinnym grobowcu w Piaskach.
Czaszkę “Lalka” odnaleziono w grudniu ubiegłego roku na Uniwersytecie Medycznym w Lublinie; wykorzystywano ją tam w celach dydaktycznych. W marcu br. na cmentarzu w Piaskach odbyły się uroczystości jej dochówku.
















