Okazuje się, że dla władz podwawelskiego grodu jest to znakomity pomysł promocyjny. W tym roku właśnie zgładzony przez szewca Dratewkę pożeracz dziewic ma stanowić główny element dekoracji świątecznej.
Do tej pory Krakowem władały w tym okresie anioły i było to zgodne z wielowiekową tradycją.
“- Smoki biorą udział w uroczystościach w Chinach, u nas nigdy nie były nawet zabawką na choinkę. Kraków ma takie bogactwo tradycji związanych z Bożym Narodzeniem: słynne szopki krakowskie, światy z opłatka, ozdoby ze słomy, złocone orzechy, figurki z piernika. To wolałabym zobaczyć na ulicach – skomentowała ten pomysł w rozmowie z “Dziennikiem Polskim” kustosz Muzeum Etnograficznego Małgorzata Oleszkiewicz.
Wicedyrektor magistrackiego Wydziału Informacji Filip Szatanik uważa, że jeśli mieszkańcy i turyści przyjmą smoki z niechęcią, możliwy będzie powrót do tradycyjnej stylistyki od przyszłego roku.
















