Jak poinformowało Radio Kraków, służba celna w Krakowie przechwyciła już ponad 130 takich pamiątek w tegorocznym letnim sezonie urlopowym. Trafiają one do specjalnego magazynu. Najwięcej jest wśród nich muszli i fragmentów raf koralowych.
– Tu mamy muszle. Mieliśmy niedawno panią, która mówiła, że przyjechała z USA, gdzie na plaży je zbierała. Zebrała 4 kilogramy. To ma jeszcze taki charakterystyczny zapach. Tu mamy fragmenty rafy koralowej. To żywy organizm. Żeby to mogło trafić na bazar, jest to niszczone. Często jest wysadzane w powietrze przez miejscowych handlarzy – powiedział krakowskiej rozgłośni rzecznik prasowy izby celnej Tomasz Kierski.
Barbara Majewska z biura podróży Passion 4 Travel zawsze stara się ostrzec swoich klientów.
– Jak ktoś się wybiera do Turcji, to musi pamiętać, że nie wolno stamtąd przywozić kamieni. Turcy mogą je uznać za swoje dziedzictwo kulturowe. Z Sardynii nie wolno przywozić piasku – tłumaczyła na antenie RK.
Oprócz rzeczy podlegających ochronie ze względu na ginące gatunki, celnicy często znajdują towary, które naruszają inne przepisy.
– Tu mamy T-shirty oznaczone znakami graficznymi firmy Armani. Nie są to pojedyncze sztuki. W bagażach często jest po 100 sztuk odzieży, biżuterii czy okularów. Walizki podróżnych mogą pomieścić bardzo duże ilości towarów – mówił dziennikarce Radia Kraków Kierski, oprowadzając ją po magazynie.
W ciągu dwóch lat polscy strażnicy celni przechwycili ponad 4,5 tysiąca takich rzeczy. Nie wszystkie są klasycznymi pamiątkami, ponieważ co do wielu z nich można powziąć domniemanie, że maja przeznaczenie handlowe.
















