Przypomnę, że wyrazili oni oczekiwanie na wprowadzanie ewentualnych nowych regulacji w tej materii “wyłącznie po poważnych konsultacjach z przedstawicielami mediów”, zwłaszcza że obecny, otwarty model pracy dziennikarzy w Sejmie “stał się symbolem wolności słowa”.
“W odpowiedzi na list redaktorów naczelnych Biuro Prasowe informuje, że Kancelaria Sejmu zawsze doceniała rzetelną i profesjonalną pracę przedstawicieli mediów relacjonujących prace Sejmu. Kompetentni i odpowiedzialni dziennikarze informujący o działaniach posłów i pracach Izby to jeden z niepodważalnych filarów demokracji. Zapewnienie transparentności posiedzeń i swobodnego dostępu do informacji dla opinii publicznej to jedno z najważniejszych zadań, które stoją przed Kancelarią Sejmu. Zmiany w organizacji pracy dziennikarzy w Sejmie powinny być ukierunkowane na poprawę współpracy na linii posłowie-media. Nowe rozwiązania powinny wzmacniać prawo obywateli do otrzymywania wiarygodnych i kompletnych informacji dotyczących prac Sejmu, ale także mieć na uwadze polepszenie bezpieczeństwa i porządku w Izbie. Kancelaria Sejmu z zadowoleniem przyjmuje wspólne stanowisko redaktorów naczelnych, w którym zaznaczono potrzebę udoskonalenia przepisów dotyczących obecności dziennikarzy w Sejmie i przeprowadzenia konsultacji w tej sprawie” – czytamy w poniedziałkowej odpowiedzi Kancelarii Sejmu.
Czy te ogólnikowe i nie odnoszące się ani trochę do meritum listu redaktorów naczelnych wyjaśnienia uspokoją ich? Obawiam się, że nie.
















