Fatalna decyzja dyrekcji Muzeum AK

Mam poważne wątpliwości, czy Muzeum Armii Krajowej mające za patrona zamordowanego przez komunistów generała Emila Fieldorfa-"Nila" powinno zawierać porozumienie o współpracy z Małopolskim Zarządem Wojewódzkim Związku Żołnierzy Wojska Polskiego grupującym w swych szeregach wielu oficerów aktywnie zwalczających w epoce PRL wartości, którym służyli aż do ofiary z życia AK-owcy i uczestnicy powojennego podziemia niepodległościowego.

Glos polonii w usa
Głos Polonii w USA
2 grudnia, 2016
Post thumbnail default dark

Na czele całego Związku stoi jeden z głównych obrońców haniebnych dla Wojska Polskiego czasów generał dywizji w stanie spoczynku Franciszek Puchała, a w Zarządzie Głównym i Wojewódzkich można znaleźć wielu równie jak on oddanych idei komunizmu oficerów. Nic dziwnego, że Ministerstwo Obrony Narodowej wymówiło temu stowarzyszeniu umowę o współpracy.

Mocno dziwię się dyrekcji Muzeum AK, że postanowiła podpisać porozumienie z organizacją, w której z pewnością działa mnóstwo porządnych ludzi, ale kierowana jest ona przez “sieroty po PRL”, czego najlepszy dowód stanowi właśnie decyzja MON.

Gdyby współpracować z ZŻWP chciało nie istniejące już Muzeum Lenina, którego siedzibę przejęło na swoją pierwszą siedzibę w 1990 roku powstające wówczas z oddolnej inicjatywy kombatantów Muzeum Armii Krajowej, uznałbym to za naturalne i oczywiste posunięcie. Jak można jednak wikłać weteranów Polski Podziemnej w kontakty ze stowarzyszeniem, którego najstarsi członkowie bronią w ręku zwalczali “reakcyjne bandy”, a nieco młodsi pomagali w tłumieniu niepodległościowych aspiracji ideowych spadkobierców Żołnierzy Niezłomnych?

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Głos Polonii w USA – Beata

Głos Polonii w USA

New York, NY
  • Zweryfikowany
  • EN
    EN
  • PL
    PL
Profil firmy
Post
Filter