Nie było to dlań nic nadzwyczajnego, bo traktor uznał za taki sam środek transportu jak każdy inny.
Ostatecznie zadecydowały namowy kolegów którzy powątpiewali, czy zdecyduje się na ten oryginalny wyczyn.
– Był podziw i zaskoczenie, a ja byłem królem parkingu – powiedział Uciechowski na antenie TVN 24.
Do Zespołu Szkół Technicznych jechał z domu w Jankowie Leśnym około 16 kilometrów.
– Mój katecheta wiele razy mówił: “Miłosz, jak ja bym się przejechał traktorem. Ty jesteś farmer. Muszę się kiedyś do ciebie przejechać, żeby sobie pojeździć”. Stwierdziłem, że ułatwię mu sytuację i przyjadę ciągnikiem do szkoły – wyjaśnił maturzysta.
















