Zakochani w polskim cierpieniu

Co powiedziała wczoraj w Brukseli premier B. Szydło o problemie bezpieczeństwa Polski i Europy w czasach terroryzmu i masowych migracji? To samo co zawsze. I z tą samą nieumiejętnością nazywania i przedstawienia niebywale skomplikowanego problemu bezpieczeństwa w świecie zglobalizowanym i totalnie zinformatyzowanym.

Glos polonii w usa
Głos Polonii w USA
23 czerwca, 2017
Post thumbnail default dark

Czy pani premier dokonała koniecznego rozróżnienia na a) bezpieczeństwo wojskowe; b) bezpieczeństwo instytucjonalne; c) bezpieczeństwo kulturowe? Nie. Dlaczego? Dlatego, że takie pojęcie jak “bezpieczeństwo kulturowe” w jej ideologicznym repertuarze po prostu nie istnieje. Zauważmy, że we wszystkich przemówieniach premier B. Szydło o bezpieczeństwie Polski, uchodźcach czy islamskim terroryzmie brak elementarnych rozróżnień, które są konieczne by dzisiejszy świat zrozumieć.

Uchodźca jest jednocześnie emigrantem i terrorystą, mahometaninem i islamistą. Pani premier – wraz ze swoimi wyznawcami – nigdy nie zadała sobie pytania na czym polega różnica między uchodźcami z Syrii i uchodźcami z Afryki. Nigdy nie padło to proste stwierdzenie, że większość uchodźców z Afryki to imigranci ekonomiczni, a uchodźcy a Syrii to ofiary wojny i że nikt w Polsce nie chce przyjmować młodych mężczyzn np. z Senegalu, tylko chcemy pomagać chrześcijanom z Aleppo, którego ruiny każdemu polskiemu patriocie przypominają ruiny Warszawy w 1944 roku.

Dla pani premier – obcy to wróg. Jak wiemy – Błażej Pascala nas tego uczył – inteligencja polega na umiejętności różnicowania pozornie podobnych zjawisk. Przemówienia premier B. Szydło – z tego punktu widzenia i aż przykro to pisać – są przeciwieństwem inteligencji. Przy czym jednym z największych skandali intelektualnych w przemówieniach pani premier jest jej często powtarzane stwierdzenie, że ona i Polacy nic nie mają przeciwko uchodźcom, ponieważ w naszym kraju przebywa ponad 1 milion Ukraińców. Porównanie a raczej utożsamienie naszych “współbraci” z którymi łączy nas wielowiekowa wspólna historia – jak brzmi ostatnie zdanie “Ogniem i mieczem” – z uchodźcami z Bliskiego Wschodu świadczy o kompletnym wynarodowieniu naszej aktualnej elity władzy.

Jakiej historii Polski uczyła się pani premier? Co posłowie i ministrowie rządu PiS czytali? Jasienicę czy Piaseckiego? Mackiewicza czy Górnickiego? Czy zdają sobie sprawę, że tylko dzięki naszej wielonarodowej i wielokulturowej historii – będącej zaprzeczeniem ich ONR-owskiej wizji Polski – jesteśmy dzisiaj bezpieczni i że oprócz “bezpieczeństwa wojskowego” istnieje coś takiego jak “bezpieczeństwo kulturowe” będące skarbem “Rzeczpospolitej Obojga Narodów” polegające na umiejętności dialogu z “innym” na umiejętności łączenia wielu kultur czy nawet religii (powstanie unitów)?

Właśnie na tym – na nieznajomości historii Polski i na jej utożsamieniu tylko i wyłącznie z naszym cierpieniem – polega kryzys intelektualny jaki aktualnie przeżywamy. Polska dla PiS-u, to tylko i wyłącznie cierpienia, nędza, żołnierze wyklęci i ciągły strach. PiS jest zakochany w polskim cierpieniu co mu uniemożliwia dostrzeżenie elementarnych faktów z historii naszego kraju. Miłość do własnego cierpienia jest cierpiętnictwem – postawą przestraszonego niewolnika, a nie obywatela suwerennego i względnie bogatego państwa.

Historia Polski to nie tylko morze cierpienia, lecz także ogromne osiągnięcia kulturowe i instytucjonalne, prawie wszystkie uwarunkowane tym, że Polacy byli mistrzami w dialogu z “innymi” – nasze zwycięstwa i nasze bezpieczeństwo było funkcją – do połowy XVII wieku – “bezpieczeństwa kulturowego”, które ochraniało lepiej nasze granice niż wojska. Warto przypomnieć, że historia Polski jest pierwowzorem zasad ideowych, według których budowana jest UE. Feliks Konieczny w “Dziejach Polski za Jagiellonów” podsumował w następujący sposób Unie Polski i Litwy zawartą pod koniec XIV wieku: “Nasz naród pierwszy doszedł do poczucia narodowego i pierwszy uznał i uszanował to w innych narodach. Jagiellonowie krocząc na czele społeczeństwa jako przodownicy i wykonawcy jego idei dziejowej, dokazali tego dziejowego cudu wobec Europy, że łączyli narody pod hasłem braterstwa, a nie podboju. Unia jest najwyższym objawem polskich dziejów i najpiękniejszym przykładem dla innych ludów europejskich”. Unia między Litwa i Polską jest korzeniem ideowym i instytucjonalnym Unii Europejskiej. Czy ktoś zdaje sobie sprawę kim byli Litwini dla Polaków pod koniec XIV wieku? Najeźdcami, mordercami i poganami a mimo to Polacy potrafili zdobyć się na dialog i na podpisanie Unii. Fenomen polskiej kultury to właśnie umiejętność dialogu z “obcym” ta umiejętność zapewniała nam przez kilka wieków bezpieczeństwo.

Cała polityka rządu PiS jest przeciwieństwem tak pojmowanej polityki. Dla polityków PiS liczy się tylko nasze cierpienie – ten kult cierpienia uniemożliwia dialog i rozmowę z “innymi” i na tym według mnie polega kryzys polskiego państwa pod rządami PiS.

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Głos Polonii w USA – Beata

Głos Polonii w USA

New York, NY
  • Zweryfikowany
  • EN
    EN
  • PL
    PL
Profil firmy
Post
Filter