– Wojna z pomnikami to element przepisywania historii II wojny światowej. Jest to próba wymazania historycznej pamięci o tym, że narody Europy Wschodniej: Polacy, Rosjanie, Białorusini, Ukraińcy ramię w ramię walczyli z obcym wrogiem w ramach jednej antyhitlerowskiej koalicji – powiedział rzecznik białoruskiego Ministerstwa Spraw Zagraicznych Dźmitry Mironczyk komentując przyjętą niedawno przez Sejm RP ustawę o dekomunizacji przestrzeni publicznej (cytaty za Polską Agencją Prasową).
Jego zdaniem Mińsk rozumie “niejednoznaczne oceny wydarzeń XX wieku we współczesnej polskiej historiografii”, ale w żaden sposób nie może “pogodzić się z próbami cynicznego postawienia znaku równości między sowieckimi żołnierzami-wyzwolicielami i nazistowskimi okupantami”. Przypomniał też, że w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej zginął co trzeci Białorusin.
– Po prostu nie możemy w inny sposób odnosić się do losu pomników, wzniesionych dla upamiętnienia czynów ludzi wyzwalających Europę od faszyzmu – dodał.
Jak widać, w zakresie polityki historycznej Białoruś idzie ręka w rękę z Rosją.
















