Moskiewska gazeta cytuje dokument biura rzecznika resortu, w którym ostrzeżono stronę polską przed taką właśnie reakcją.
“Jak powiedziały źródła w rosyjskich kołach dyplomatycznych, rozpatrywanych jest kilka wariantów: sankcje personalne wobec polskich polityków, mających związek z opracowaniem ustawy, działania ekonomiczne i aktywna praca na wszystkich forach międzynarodowych w celu zwrócenia uwagi na ten problem” – napisano w cytowanych przez PAP “Izwiestijach”.
Rozmówca dziennika stwierdził, że “jedną z prawdopodobnych odpowiedzi Moskwy”, prócz sankcji personalnych, może być “znaczne obniżenie poziomu rosyjsko-polskich relacji gospodarczych”.
Rosja w najbliższym czasie wystąpi też z apelami o zareagowanie na działania Polski na forach międzynarodowych, takich jak Zgromadzenie Parlamentarne Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie oraz Unia Międzyparlamentarna.
Wiceszef Komisji Spraw Zagranicznych Rady Federacji (wyższa izba Dumy Państwowej – odpowiednik naszego Senatu) Władimir Dżabarow powiedział gazecie, że “należy wprowadzić sankcje zarówno wobec autorów (przyjętej w Polsce – PAP) ustawy, jak i przerwać relacje gospodarcze między regionami rosyjskimi i polskimi”.
“Dziennik wskazuje też, że szef tej samej komisji Konstantin Kosaczow na konferencji prasowej powiedział, że Rosja może przestać dbać o polskie obiekty memorialne. <Jest oczywiste, że ma się na myśli zespoły (memorialne – PAP) Katyń i Miednoje> – twierdzą <Izwiestija>. Z kolei Kosaczow – dodaje gazeta – ocenił, że do obiektów memorialnych może być zaliczone miejsce katastrofy w 2010 roku polskiego samolotu prezydenckiego w Smoleńsku” – czytamy w depeszy Polskiej Agencji Prasowej.
















