Chyba najbardziej oryginalny pomysł na lekturę polskiego arcydramatu znalazło dowództwo 6 Brygady Powietrznodesantowej, której żołnierze odczytali jego urywki podczas oddawania skoków.
“Lekturę rozpoczęli już podczas lotu samolotem. Swobodne spadanie (bez otwartego spadochronu) nie przeszkodziło im w kontynuacji czytania, które zakończyli pod czaszą otwartego spadochronu. Ze względu na dwuosobowy dialog w akcie II scenie XXVI, wykonany został skok tandemowy” – opisał to wydarzenie Onet.
W powietrzu zabrzmiały m.in. te słowa rozmowy Gospodarza z Jaśkiem:
– Przeleć, przeleć w cztery strony;
pukaj w okna, zakrzycz “musi”;
niech tu staną przede świtem,
niech tu staną przed kaplicą
chłopy z ostrzem rozmaitem.
– Chłopy z kosą – dobra nasza!
– Dobędzie się i pałasza.
– Że pon wojak – dobra nasza!
– Dobra nasza! – Lecę duchem!
– Tajemnica! – Chłopy z kosą!
Same wichry mnie poniosą!
– Niech przed świtem staną. – Musi!!
– A nie słuchaj, choć czart kusi,
jeno prosto. – Swego nosa
– Nim na wrzosy padnie rosa,
zanim ptaki zaświergocą…
– Lecę duchem.
– A leć z mocą!
– Hej!
No i polecieli. Może nie zgubili złotego rogu?
















