Winnicki napisał na Facebooku, że zaniepokojeni mieszkańcy poprosili go o interwencję.
“Tarnopol jest dziś miastem rządzonym przez ludzi odwołujących się wprost do ideologii banderowskiej i kultu Ukraińskiej Powstańczej Armii, odpowiedzialnej za bestialskie wymordowanie blisko 200 tysięcy Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej” – czytamy w cytowanym przez portal wpisie Winnickiego.
Przypomniał, że przy okazji Dnia Obrońcy Ukrainy, ustanowionego przez obecne władze tego państwa w dniu powstania UPA, w Tarnopolu “odbyła się potężna feta ku czci tej zbrodniczej formacji a Stefan Bandera, ideowy oraz polityczny patron ludobójstwa dokonanego na Polakach, ma olbrzymi pomnik postawiony w eksponowanym miejscu ostatnimi laty”. Dodał, że “wszystko to dzieje się przy pełnej aprobacie, przy udziale i finansowaniu ze strony władz miasta”, a “kult hitlerowskich kolaborantów i bestii w najokrutniejszy sposób mordujących Polaków, którzy mieszkali na Ziemi Ojców, kwitnie tam w najlepsze”.
Winnicki zasugerował jeleniogórskim radnym odrzucenie umowy partnerskiej z miastem, które na swoje sztandary bierze morderców ich przodków.
“Jelenia Góra i region jeleniogórski to tereny zamieszkiwane w dużej mierze przez Kresowian oraz ich potomków. Wielu naszych ojców, dziadków i pradziadków przybyło na te ziemie z Wołynia, z województw lwowskiego, tarnopolskiego, stanisławowskiego. Wielu ocalało z rzezi, jakie zgotowali im Ukraińcy. Bardzo wielu z nas ma w swoich rodzinach pomordowanych przez UPA przodków” – napisał na Facebooku.
Prezes Ruchu Narodowego wyraził nadzieję, że “Jelenia Góra tej hańby uniknie” i zaapelował “o wyrzucenie umowy partnerskiej z Tarnopolem do kosza” (wszystkie cytaty za Kresami).
















